Australia - Sydney - King Cross
Moją pierwszą podróżą do Australii był wyjazd na regaty Sydney-Hobart, w których startowała słynna Łódka Bols… Ale najpierw napiszę o podróży drugiej. O dziesięciu tysiącach kilometrów w samochodzie wzdłuż wybrzeża Australii. Do Sydney dotarłem z Warszawy przez Londyn i Hongkong. Samolot wylądował już ciemnym wieczorem. Na ulicach miasta panowało lato. W końcu był styczeń. Do schroniska dotarliśmy już późnym wieczorem. Tam też po raz pierwszy ujrzałem bardzo oryginalny sposób zost... [ więcej ]
Kenia - Serengeti Plains - Okolice Naivasha
Szóstego dnia, po spożyciu zwyczajowej porcji omletu i przepłukaniu gardła solidnym łykiem gorącego ginu, opuściliśmy gościnną masajską ziemię kierując się w stronę centralnej Kenii. To miał być dzień bez przygód. Zwyczajny, techniczny przejazd do kolejnego parku narodowego - Lake Nakuru. Wówczas nie wiedziałem jeszcze, że tylko piętnaście procent dróg w tym kraju pokryte jest asfaltem. A porę, by nie gnić od deszczu, wybraliśmy suchą. Jeśli gdzieś tam leży asfalt, to dlatego, że... [ więcej ]
Kenia - Serengeti Plains - Masai River
Na skraju Serengeti i rezerwatu Masai Mara płynie rzeka - Mara River. Przez nią to właśnie od czasu do czasu przeprawiają się setki i tysiące zwierząt w poszukiwaniu lepszej trawy i lepszej pory roku. Przeszliśmy wzdłuż brzegu około kilometra, ale że szliśmy przez chaszcze, to tym razem towarzyszył nam Strażnik Parku z karabinem niekoniecznie gotowym do strzału. W końcu co "pole" to "pole". Zwłaszcza, że była to popołudniowa pora i słońce waliło już w mózg niemiłosiernie. Komu więc w takic... [ więcej ]
Kenia - Serengeti Plains - Marzyłem o Afryce
Jazda po Serengeti zapierała dech w piersiach. Wzbudzała z ziemi tumany kurzu, którego po paru godzinach podskakiwania na wertepach można było mieć po dziurki w nosie. Na lunch zatrzymaliśmy się jednak w sielsko-anielskim miejscu. Pod jedynym na sawannie drzewem w promieniu jak okiem sięgnąć. Pan kucharz zaopatrzył nas w pieczone udko z kurczaka, banany, pomarańczowy soczek, tostowe pieczywo i jajko. Jajko na twardo. Do tego woda, którą każdy woził ze sobą w ilości co najmniej jednej zgrzewki. Wo... [ więcej ]
Chiny - Hongkong - Międzynarodowy Port Lotniczy
Z cyklu LOTNISKA ŚWIATA przedstawiamy dziś lotnisko w Hongkongu. Czyli nie byle gdzie. Ląduje się tam faktycznie jak w filmach. Wielki Jumbo-Jet linii Cathay Pacific podchodzi do lądowania od strony morza. Kołami wypuszczonego podwozia niemalże muska czubki fal. Po czym miękko siada na pasie lotniska. A wokół wzgórza, a może nawet i góry. I wieżowce city of Hongkong. Terminale są bardzo przyjazne. Wszędzie lśni czystością i nowoczesnością. Aż chciałoby się tam spędzić trochę życia niczym To... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - Targowanie z Masajami
W wiosce Masajów był sklep z pamiątkami. Wyroby masajskie przez cały rok w promocji. Na tyłach glinianych domków stało sobie kilka straganów, a na nich leżały paciorki, wisiorki, bransoletki, maski i inne przedmioty miejscowej cepelii. Wszystko kolorowe i tanie. Albo drogie. Warunek przy kupnie był jeden. Należało zbijać cenę. Na maksa. I tak na przykład wpadła nam w oko jakaś maska. Murzyńska. Ładna choć niekoniecznie piękna. Targ wyglądał następująco: -Łot is de prajs? - zapytywałem w mie... [ więcej ]
Kenia - Serengeti Plains - Polowanie na żyrafy
Hiena już była - jako pierwsza. Leżała pod krzakiem tuż za bramą do rezerwatu. Potem trafiły się zebry, a wkrótce i bawoły. Wielkie stado bawołów. Dzika wersja krowy, która przez całe swoje afrykańskie życie przeżuwa trawę. Gdyby chociaż ją zapaliła, to może miałaby jakieś fajne odloty. A tak... Ale może to i dobrze, bo i tak bawoły to najbardziej niebezpieczne zwierzęta w Afryce...! Są kompletnie nieobliczalne. Byle motylek, byle turysta, byle polityk, a nawet byle co może to zwierzę tak zd... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - Żyrafy i Pawiany
Taka hiena to jednak nie byle co. Te kociaki mają najsilniejsze szczęki pośród ssaków. Kruszą nimi nawet bardzo grube kości, które dostarczają im pożywnego szpiku. Zresztą wystarczy spojrzeć na ten wredny pysk, żeby zauważyć, iż jest w stanie rozkoszować się najgorszym świństwem. A potem się zaczęło: zebry, pawiany... ... antylopy, sępy, marabuty i dziesięcioosobowe stado żyraf. Wyglądały cudownie, uroczo i dostojnie. W końcu dorwaliśmy w gęstym buszu lwicę z małymi lwiąt... [ więcej ]