Kenia - Serengeti Plains - Polowanie na żyrafy
Hiena już była - jako pierwsza. Leżała pod krzakiem tuż za bramą do rezerwatu. Potem trafiły się zebry, a wkrótce i bawoły. Wielkie stado bawołów. Dzika wersja krowy, która przez całe swoje afrykańskie życie przeżuwa trawę. Gdyby chociaż ją zapaliła, to może miałaby jakieś fajne odloty. A tak... Ale może to i dobrze, bo i tak bawoły to najbardziej niebezpieczne zwierzęta w Afryce...! Są kompletnie nieobliczalne. Byle motylek, byle turysta, byle polityk, a nawet byle co może to zwierzę tak zd... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - Żyrafy i Pawiany
Taka hiena to jednak nie byle co. Te kociaki mają najsilniejsze szczęki pośród ssaków. Kruszą nimi nawet bardzo grube kości, które dostarczają im pożywnego szpiku. Zresztą wystarczy spojrzeć na ten wredny pysk, żeby zauważyć, iż jest w stanie rozkoszować się najgorszym świństwem. A potem się zaczęło: zebry, pawiany... ... antylopy, sępy, marabuty i dziesięcioosobowe stado żyraf. Wyglądały cudownie, uroczo i dostojnie. W końcu dorwaliśmy w gęstym buszu lwicę z małymi lwiąt... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - Hiena i Małpiatki
W krzakach coś zaszeleściło, wydało cichy pomruk, po czym oczy zgasły. Znikły z pola widzenia. Doszedłem do wniosku, że to dobry pomysł tak zniknąć i uczyniłem to samo. Namiot od razu wydał się o wiele bardziej komfortowy niż zdawał się być wcześniej. I tak noc minęła skoro świt. Przy śniadaniu, przyrządzonym przez naszego kucharza, towarzyszyły nam małpiatki. Z radością częstowały się skórkami po mango, którymi to owocami my karmiliśmy się na śniadanie. Noc była chłodna, ... [ więcej ]
USA - Columbus, Ohio - Sylvester Stallone
W 2004 roku poleciałem do Columbus w stanie Ohio w USA. Filmowałem tam zmagania strongmanów podczas Arnold Sports Festival, imprezie której twórcą jest Arnold Schwarzenegger. Siedzieliśmy wieczorem przy kolacji w restauracji, w jednym z hoteli w centrum Columbus, gdy nagle kolega Antoni Operator (kamery) mówi do mnie: -O. Właśnie wsiadł do windy Sylvester Stallone. Ja na to: -Ha, ha, ha. A on, że wcale nie. A ja, że jak to nie. A on, że jak nie to nie. Przesiedzieliśmy przy barze jeszcze jakiś c... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - Camp site
Przed wieczorem dotarliśmy na camp site. Była to polana otoczona gęstymi drzewami. Rozbiliśmy namioty, które wieźliśmy ze sobą - prócz paru opakowań jajek i wody - z Nairobi. Czarnoskóry zajął się przyrządzaniem kolacji, a my ustawianiem chińskich dwójek i zwiedzaniem toalet i pryszniców. Przede wszystkim jednak próbowaliśmy odnaleźć się w nowej sytuacji, która po zmierzchu miała wyglądać mniej więcej tak: stado pawianów między namiotami i na drzewach, hieny w krzakach oraz lwy w odległości d... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - W rezerwacie
Próba sfotografowania Masaja bez jego zgody może bardzo łatwo skończyć się przebiciem fotografa masajską włócznią. Lepiej, żeby nie trzeba było się przekonywać, z jaką swobodą Masaj używa broni. I wcale nie chodzi tu o to, że Masaj wierzy, iż fotografia kradnie jego duszę. To akurat Masaj ma w du... szy. Masaj wierzy w kasę. Na szczęście procedura uzyskiwania zgody na zrobienie Masajowi zdjęcia jest stosunkowo prosta. Najpierw należy uprzejmym i niezbyt gwałtownym gestem pokazać rozmówcy, że ... [ więcej ]
Kenia - Masai Mara - W drodze do rezerwatu
Czwartego dnia o poranku gin pity na czczo już tak mocno nie trząchał a i omlet dzięki temu był łatwiejszy do przełknięcia. Organizm przyzwyczajał się do nietypowych sytuacji... Zapowiadał się ekscytujący dzień. Wyjeżdżaliśmy na safari w głąb Kenii. Nasz dziewiątka rozlokowała się w dwóch terenowych busach. Busy były terenowe, bo jeździły w terenie. To wszystko jeśli chodzi o ich wyposażenie ułatwiające poruszanie się w ekstremalnych warunkach. Prócz nas w każdym pojeździe siedział czarn... [ więcej ]
Kenia - Naivasha - Lake Naivasha
W pewnym momencie jedna z małp wskoczyła do samochodu, którym Amerykanie przyjechali na zwiedzanie Parku Narodowego. W aucie wybuchła panika i rodzinka uciekła na zewnątrz. Atakowana przez złośliwe pawiany schroniła się w drugim samochodzie. Stado małp przejęło terenówkę. Turyści ruszyli po pomoc. Gdy po paru godzinach powrócili z strażnikiem parku, pawianów już nie było, ale auta w zasadzie też nie. Może jakoś dałoby się jeszcze znieść wybite szyby i totalną demolkę wewnątrz auta ale zapach ... [ więcej ]