Kenia - Serengeti Plains - Okolice Naivasha

Dodany dnia 2010-11-24 przez Andrzej

Szóstego dnia, po spożyciu zwyczajowej porcji omletu i przepłukaniu gardła solidnym łykiem gorącego ginu, opuściliśmy gościnną masajską ziemię kierując się w stronę centralnej Kenii.
To miał być dzień bez przygód. Zwyczajny, techniczny przejazd do kolejnego parku narodowego - Lake Nakuru.

Kenia-Serengeti Plains-Okolice Naivasha



Wówczas nie wiedziałem jeszcze, że tylko piętnaście procent dróg w tym kraju pokryte jest asfaltem. A porę, by nie gnić od deszczu, wybraliśmy suchą.

Jeśli gdzieś tam leży asfalt, to dlatego, że położyli go Brytyjczycy - byli kolonizatorzy. Ci jednak oddali kraj w ręce Murzynów w latach sześćdziesiątych. Zdecydowana większość tak zwanej infrastruktury, jeśli jeszcze gdzieś się trzyma, to istnieje tylko dlatego, że stworzyli ją kolonizatorzy.

Owszem - nowe drogi się budują. Budują się od lat! Tylko, że ich budowa nie dobiega końca. Widziałem walce drogowe, maszyny do wypluwania asfaltu, robotników, wytyczone szlaki. Nigdzie nie widziałem nowej nawierzchni... A tworzą już tak od lat...

Gdy z camp site dostaliśmy się po paru kilometrach jazdy polną drogą na asfaltową szosę mieliśmy nadzieję, że teraz pójdzie już tak nam do wieczora. W końcu na mapie widniały jakieś drogi i wyglądały nawet na takie z pierwszą kolejnością zimowego utrzymania.

W pobliżu Naivashy asfalt jednak się skończył, a nasze auta zaczęły wzbijać wokół siebie tumany kurzu. Sądziłem, że ten spektakl za chwilę się skończy, gdy z naprzeciwka nadjechała pierwsza ciężarówka.

Kenia-Serengeti Plains-Okolice Naivasha



Po chwili otoczyła nas piaskowa chmura.
Gdy pył trochę opadł ujrzałem jadącą z naprzeciwka kolejną ciężarówkę... Potem następną, następną, następną, następną..., następną...

Kenia-Serengeti Plains-Okolice Naivasha



NASTĘPNĄ...! I następną.
Rajd po piaszczystej drodze trwał godzinę. Do dziś nie wiem jak to się stało, że po otrzepaniu i umyciu aparaty fotograficzne nadal działały... W każdym razie spora część ziemskiego areału Kenii znalazła się w moich nozdrzach a koszula, w której przedzierałem się przez piach nigdy już nie doprała się do czysta...

Piach wdzierał się przez najmniejsze szczeliny, a i tych większych nie brakowało w samoczynnie odsuwających się okiennych szybach samochodu.

W plecaku miałem chustkę, którą mogłem założyć na twarz - być może w jakimś stopniu ułatwiłaby oddychanie - ale nie chciało mi się po nią sięgnąć... Przez cały czas sądziłem, że ten Rajd Miliona Ziaren Piasku za chwilę się skończy.

Andrzej, 11:51:06 , 2010-11-24

Napisz do mnie, jeśli masz jakieś pytania :)

Adres tego miejsca: Naivasha, Kenia

Galeria fotografii

Kenia-Droga przez sawannę Serengeti Plains

Droga przez sawannę Serengeti Plains

Kenia-Na drodze w poblizu Naivasha, Kenia

Na drodze w poblizu Naivasha, Kenia

Kenia-Na drodze w poblizu Naivasha, Kenia

Na drodze w poblizu Naivasha, Kenia

Kenia-Herbaciarnia w drodze do Naivasha

Herbaciarnia w drodze do Naivasha

Kenia-Masaj w drodze do Naivasha

Masaj w drodze do Naivasha

Kenia-Na stacji Benzynowej w Narok, Kenia

Na stacji Benzynowej w Narok, Kenia

Kenia-Bufet i Bufetowa w barze w wiosce Masajów

Bufet i Bufetowa w barze w wiosce Masajów

Kenia-Auto po przejechaniu piaszczystą autostradą

Auto po przejechaniu piaszczystą autostradą

Kenia-Ja i moja koszula utkana z piasku

Ja i moja koszula utkana z piasku

Komentarze (0) Skomentuj ten wpis

Nick:

Jeszcze nie skomentowano tego wpisu