Kenia - Masai Mara - Camp site

Dodany dnia 2010-10-17 przez Andrzej

Przed wieczorem dotarliśmy na camp site. Była to polana otoczona gęstymi drzewami. Rozbiliśmy namioty, które wieźliśmy ze sobą - prócz paru opakowań jajek i wody - z Nairobi. Czarnoskóry zajął się przyrządzaniem kolacji, a my ustawianiem chińskich dwójek i zwiedzaniem toalet i pryszniców.
Przede wszystkim jednak próbowaliśmy odnaleźć się w nowej sytuacji, która po zmierzchu miała wyglądać mniej więcej tak: stado pawianów między namiotami i na drzewach, hieny w krzakach oraz lwy w odległości dwustu metrów. Luzik.

Ogólnie rzecz biorąc namiot uwierał.

Noc - pierwsza od lat - spędzona na obozowisku nie mogła upłynąć komfortowo. Pawiany kłóciły się o dostęp do najbardziej atrakcyjnych gałęzi, hieny wyły w pobliskich krzakach, a lwy ryczały z oddali przekonując, że to one są w tym grajdołku najważniejsze. Jakbym w ogóle nie opuścił kraju tylko oglądał sejmową debatę...

W środku nocy wypełzłem ze śpiwora o parametrach "komfort -5 stopni celsjusza", bo poczułem, że natura wzywa. Ale jak tu wyjść, jeśli namiot stoi w odległości trzech metrów od ściany drzew? Pawiany same w strachu wolały gnieść się w szczytach drzew, ale już hieny tylko czekały na taką okazję. Albo na zaspaną małpę albo na cokolwiek co się trafi. Tym czymś nie chciałem być ja.

Założyłem na głowę czołówkę i ostrożnie wyjrzałem na zewnątrz. Pośrodku polany dogasało palenisko, przy którym siedział, drzemał, a może spał pan Masaj. Teoretycznie pilnował domowego ogniska... Zamieniłem się w słuch ale prócz paru dzikich małpich odgłosów nie wychwyciłem niczego niepokojącego. Odważnie więc wyszedłem przed namiot i szybko doszedłem do wniosku, iż nie ma aż takiej potrzeby, by dalej testować moją odwagę. Postanowiłem więc nie przedzierać się przez polanę do czegoś co imitowało toaletę, a stało o pięćdziesiąt metrów dalej, tylko wybrałem miejsce w połowie drogi między namiotem a ogniskiem. Droga ewakuacyjna była pod ręką.

W pewnym momencie przejechałem światłem czołówki po ścianie drzew. Tuż przy ziemi zabłysła para ogromnych oczu...

Andrzej, 15:23:35 , 2010-10-17

Napisz do mnie, jeśli masz jakieś pytania :)

Adres tego miejsca: Kenia, Masai Mara.

Galeria fotografii

Kenia-Zachód słońca nad rezerwatem Masai Mara.

Zachód słońca nad rezerwatem Masai Mara.

Kenia-Rozbijamy obóz.

Rozbijamy obóz.

Kenia-Niektóre namioty stoją tam od lat.

Niektóre namioty stoją tam od lat.

Kenia-Chińska dwójka.

Chińska dwójka.

Komentarze (0) Skomentuj ten wpis

Nick:

Jeszcze nie skomentowano tego wpisu