Afrykańskie klimaty idealnie imitowały cztery pory roku. Kolejna noc spędzona pod namiotem jasno pokazała, że Afryka na równiku to nie tylko upał, ale i gwałtowne różnice temperatur między dniem a nocą. Może przez to tym bardziej dotkliwe i mrożące w żyłach krew. Nie potrzeba było do tego hieny czy lwa spoglądających centralnie w moje oczy.
Nad ranem temperatura zbliżyła się niebezpiecznie do zera i nie pomógł tu nawet śpiwór uszyty tak, by jeszcze przy minus pięciu stopniach w jego wnętrzu czuć było komfortowe ciepło. Z ust toczyła się para, która osiadała na ścianach namiotu tworząc krople przy kropli. W namiocie zbierało się na deszcz.
Taka lodowata pobudka miała tę dobrą stronę, że nie dane mi było zaspać, bo już na szóstą trzydzieści rano mieliśmy zaplanowany wyjazd do parku Lake Nakuru. Te same zwierzęta, które wchodziły nam w drogę poprzedniego dnia, ale widziane w promieniach wschodzącego słońca. Magiczne światło dla żądnych wrażeń oczu...
Tym razem szczególnie atrakcyjnie wypadły na scenie bawoły...

O ósmej jedliśmy już śniadanie. Jadłospis wciąż był bez zmian - omlet z kurzych jajek i gin bez toniku. Wystarczyło, że minęła godzina, a temperatura powietrza doszła do plus trzydziestu stopni w cieniu. Nocne przymrozki wydawały się rzeczą niewiarygodną...
Ruszaliśmy w drogę. Czekało na nas Nakuru, miasto na terytorium plemienia Kikuyu, a potem wyprawa w kierunku równika... Kilimandżaro było jeszcze o mile stąd...
Galeria fotografii
Lake Nakuru
Bawoły o wschodzie słońca w Lake Nakuru
Pelikany w Lake Nakuru
Lampart w Lake Nakuru
Pawian w Lake Nakuru
Pawiany w Lake Nakuru
Pawiany w Lake Nakuru
W parku Narodowym Lake Nakuru
Zachód słońca w Parku Narodowym Lake Nakuru
W parku narodowym Lake Nakuru, Kenia
W parku narodowym Lake Nakuru, Kenia
Nosorożce nad Lake Nakuru, Kenia
Flamingi w Lake Nakuru, Kenia
Flamingi w Lake Nakuru, Kenia
Lake Nakuru, Kenia
Komentarze (0)
Jeszcze nie skomentowano tego wpisu