Im bliżej było gór Aberdare, tym bardziej nasi
murzyńscy kierowcy twierdzili, że w górach czeka na nas tylko potop. Horyzont
faktycznie zasnuty był chmurami a wierzchołki ginęły wręcz w czerni. Z CiBi
Radia płynęły hiobowe wieści jak rwący potok wypełniający doliny po brzegi.
Obozowisko zdawało się rozpuszczać, a drogi rozjeżdżać na boki.
Parkowy Ranger poprzez parkowe radio na falach parkowych nadawał, iż w ulewę
wjazd zostaje zamknięty. Zapadła więc decyzja. Odpuszczamy dziś Aberdare i
jedziemy na nocleg do Nyeri. Nie będzie marznięcia na trzech tysiącach pod
namiotami! Będzie ciepły prysznic w „luksusowym” hotelu z łazienką - jak noc
wcześniej...
I tak miało być, gdyby nie było inaczej. W pierwszym hotelu nie było miejsc. I
w drugim również. Ponieważ Nyeri to duże miasto, ruszyliśmy pod następny hotel.
Trzeci, czwarty, piąty... i następny. Zdecydowanie nieoczekiwany zbieg
okoliczności.
Jedyny hotel, który zaoferował nam pięć dwójek miał świeżo pomalowane pokoje.
Idealnie nadawał się dla tych, co wąchają. W każdym razie najpóźniej nad ranem
można było oczekiwać definitywnego odlotu. Pocieszające mogło być tylko to, że
w takim pomieszczeniu nie utrzymałby się ani chwili żaden malaryczny komar...
Teoretycznie mogłoby więc to nam nawet wyjść na zdrowie...
W okolicach dziesiątego hotelu okazało się, że do Nyeri przyjechał z
gospodarską wizytą prezydent Kenii pochodzący z Nyeri. I nie byłoby w tym
jeszcze niczego dziwnego, gdyby nie to, że zgodnie z krajowym zwyczajem
prezydent podróżuje zawsze z CAŁYM Rządem... Wolnych miejsc w hotelach nie
miało więc prawa być.
Ruszyliśmy zatem w dalszą, późnowieczorną podróż do kolejnego miasta w
poszukiwaniu spokojnego łóżka. Znaleźliśmy takowe w Nanyuki - małym miasteczku
u stóp Mount Kenya.
Andrzej, 18:11:23 , 2012-01-30
Adres tego miejsca: Użytownik nie podał adresu
Galeria fotografii
W pobliżu Aberdare, Kenia
W pobliżu Aberdare, Kenia
Hotel w Nyeri, Kenia
Hotel w Nyeri, Kenia
Hotel w Nyeri, Kenia
Komentarze (0)
Jeszcze nie skomentowano tego wpisu