Po romantycznej wycieczce po jeziorze Baringo wyszliśmy na ląd suchą stopą. Natychmiast obległy nas miejscowe dzieci...
Wieczór spędziliśmy na kluczeniu między domkami pobliskiej
wioski w poszukiwaniu świeżych ryb, by uaktualnić i odmienić nasze menu.
Zaczynaliśmy mieć dość posiłków, do przygotowania których używa się głównie
jajek. Kolację zjedliśmy w miejscowym pubie, czyli w budzie, do której
wstawiono kiedyś kilka stolików i bilardowy stół a bufet - jak wszędzie w
tamtym rejoni... [ więcej ]
Tego dnia nasz cel leżał na północ od równika. Było to
jezioro Baringo. Krokodyle, hipopotamy, orły i inne ptaki do wglądu z pokładu
łodzi.
Woda w jeziorze miała konsystencję kawy z mlekiem. Dla tubylców było to woda do picia. Gotowy napój. Bawarka pełna chorobotwórczych bakterii. Nic więc dziwnego, że średnia długość życia w Kenii to 47 lat...
... [ więcej ]
Na równiku woda wlana do naczynia stoi nieruchomo. Ta sama woda przeniesiona o kilkanaście metrów w dół lub w górę od równika zaczyna swój wirowy taniec. Takie proste doświadczenie pokazuje w tym miejscu każdemu turyście miejscowa murzynka. Wystarczy wrzucić do naczynia wypełnionego cieczą zapałkę, by zobaczyć, iż kręci się ona ruchem wirowym w jedną bądź też w drugą stronę - w zależności od położenia wobec równika. I jaka to radość i nowe doświadczenie, gdy patrzy się na ekran GPS, któr... [ więcej ]
Afrykańskie klimaty idealnie imitowały cztery pory roku. Kolejna noc spędzona pod namiotem jasno pokazała, że Afryka na równiku to nie tylko upał, ale i gwałtowne różnice temperatur między dniem a nocą. Może przez to tym bardziej dotkliwe i mrożące w żyłach krew. Nie potrzeba było do tego hieny czy lwa spoglądających centralnie w moje oczy.
Nad ranem temperatura zbliżyła się niebezpiecznie do zera i nie pomógł tu nawet śpiwór uszyty tak, by jeszcze przy minus pięciu stopniach w jego wnętrzu cz... [ więcej ]
Rajd po piaszczystej drodze trwał godzinę. Do dziś nie wiem jak to się stało, że po otrzepaniu i umyciu aparaty fotograficzne nadal działały... W każdym razie spora część ziemskiego areału Kenii znalazła się w moich nozdrzach a koszula, w której przedzierałem się przez piach nigdy już nie doprała się do czysta... Piach wdzierał się przez najmniejsze szczeliny, a i tych większych nie brakowało w samoczynnie odsuwających się okiennych szybach samochodu.
W plecaku miałem chustkę, którą mogłem ... [ więcej ]
Szóstego dnia, po spożyciu zwyczajowej porcji omletu i przepłukaniu gardła solidnym łykiem gorącego ginu, opuściliśmy gościnną masajską ziemię kierując się w stronę centralnej Kenii.
To miał być dzień bez przygód. Zwyczajny, techniczny przejazd do kolejnego parku narodowego - Lake Nakuru.
Wówczas nie wiedziałem jeszcze, że tylko piętnaście procent dróg w tym kraju pokryte jest asfaltem. A porę, by nie gnić od deszczu, wybraliśmy suchą.
Jeśli gdzieś tam leży asfalt, to dlatego, że... [ więcej ]
Na skraju Serengeti i rezerwatu Masai Mara płynie rzeka - Mara River. Przez nią to właśnie od czasu do czasu przeprawiają się setki i tysiące zwierząt w poszukiwaniu lepszej trawy i lepszej pory roku.
Przeszliśmy wzdłuż brzegu około kilometra, ale że szliśmy przez chaszcze, to tym razem towarzyszył nam Strażnik Parku z karabinem niekoniecznie gotowym do strzału. W końcu co "pole" to "pole". Zwłaszcza, że była to popołudniowa pora i słońce waliło już w mózg niemiłosiernie. Komu więc w takic... [ więcej ] 
Ostatnie komentarze
~Andrzej, 12:41 , 2011-12-04
Droga na Kilimanjaro tego dnia wiodła przez Lake Baringo... ...
~Zdobywca Kili, 12:22 , 2011-10-02
~Natalia, 11:00 , 2010-12-09
Ten lampart na drzewie jest boski. Jak jakis przytulanski pluszak :) ...
~Iwona, 9:51 , 2010-10-13
Ostatnio szukane
Losowe zdjęcia